Dokładnie 10 lat temu, jako młody człowiek, zamówiłem w sprzedaży wysyłkowej myjkę parową, która uchodziła wówczas za „mercedesa” wśród urządzeń parowych. Moim celem było doprowadzenie mojego pierwszego własnego mieszkania do pełnego blasku możliwie sprawnie i szybko. Początkowa euforia nie trwała jednak długo, ponieważ zdecydowanie zbyt mokra para nie dawała przy wielu zastosowaniach oczekiwanych i obiecywanych przez producenta rezultatów — a do tego wręcz uszkadzała niektóre powierzchnie.
Kiedy sześć lat temu wprowadziłem się z moją obecną żoną do nowego, znacznie większego mieszkania, kupiliśmy za duże pieniądze nową myjkę parową innej firmy, która miała nawet system dwukomorowy i nieco większą moc — i w tamtym czasie było to zapewne najmocniejsze urządzenie na rynku do zastosowań domowych. Jednak i tu para była wciąż dość wilgotna — szczególnie przy prasowaniu regularnie pojawiała się „mżawka”, przez którą prasowane rzeczy raz po raz robiły się mokre. W końcu i ta myjka stała w większości nieużywana w kącie…
Niedawno przypadkiem natknąłem się w internecie na Thermostar Avantgarde, który istnieje dopiero od dwóch lat.
Zaciekawiło mnie zwłaszcza opisywane zjawisko suchej pary, którą Thermostar ma według opisu produktu wytwarzać, więc ostatecznie umówiłem się na prezentację urządzenia u siebie w domu.
Panu Heczko z firmy Thermostar od początku dałem do zrozumienia, że z powodu moich negatywnych doświadczeń z czyszczeniem parowym trudno będzie przekonać mnie do zalet Thermostara.
Zrobiliśmy więc wspólnie test: uruchomiliśmy równolegle naszą starą myjkę parową i Thermostar Avantgarde z założonymi dyszami turbo na pełnej parze, a ja na przemian trzymałem dłoń bezpośrednio pod strumieniem pary. W przypadku starej myjki moja ręka zrobiła się całkiem mokra — przy Thermostarze, przy tej samej odległości od strumienia pary, pozostała sucha!
Pojęcie „sucha para” dotrzymało więc tego, co obiecywało.
Pan Heczko, który poświęcił bardzo dużo czasu, aby w kompetentny i zarazem życzliwy sposób zademonstrować Thermostar, wyjaśnił, że sucha para zawiera jedynie 5% wody, a poza tym wyłącznie powietrze. Zjawisko to Thermostar zawdzięcza swojej szczególnie wysokiej wydajności w zakresie ciśnienia pary i temperatury.
W czyszczeniu Thermostar przekonał mnie ostatecznie we wszystkich obszarach zastosowań!
Na przykład nowego parkietu w naszym mieszkaniu nigdy wcześniej nie mogliśmy czyścić parą, ponieważ przy naszym starym urządzeniu ściereczki już po kilku minutach były tak przemoczone, że drewno robiło się zbyt wilgotne.
Nie mogłem się więc nadziwić, gdy podłoga czyszczona Thermostarem nie była nawet lekko zroszona — bardziej „na sucho” sprzątać się nie da!
Także przy prasowaniu Thermostar znacznie przerósł moje oczekiwania! Nie dość, że prasowane rzeczy (w połączeniu z profesjonalną stacją prasowania Thermostar) przy użyciu dołączonego żelazka parowego pozostawały całkowicie suche i wreszcie nie tworzyły się zacieki — to nawet bezpośrednio po fazie nagrzewania z żelazka praktycznie w ogóle nie wydostawał się kondensat, co można uznać za kolejny dowód wysokiej mocy i szczególnie suchej pary Thermostara!
Najbardziej imponujący dla mnie moment prezentacji: pełną parą w gniazdko elektryczne! Gdybym przeprowadził ten eksperyment naszą starą myjką parową, z pewnością natychmiast wyleciałby główny bezpiecznik!
Nie z Thermostarem: ani nie doznaliśmy porażenia prądem, ani nie wyleciał bezpiecznik! Jedyny skutek uboczny: gniazdko było czyste!
Wreszcie można więc bez problemu i gruntownie czyścić także miejsca problematyczne…
Nic dziwnego, że od 14 dni mamy z Thermostarem Avantgarde „znowu” nową myjkę parową!
Z dużym prawdopodobieństwem będzie to także ostatnia, tym bardziej że z Avantgarde osobiście znalazłem wreszcie to, czego w kwestii czyszczenia parowego szukałem przez 10 lat…